Próbki za duże pieniądze
Warszawska firma "Rubachem" wysyła do firm paczki z próbkami, a później każe sobie słono płacić za dostarczony, watpliwej jakości towar. Do Szczecina trafiło już co najmniej kilkanaście takich paczek.
Procedura jest prosta. Najpierw przedstawiciel "Rubachem" dzwoni do wybranej firmy informując, że na jej adres zostały wysłane próbki kosmetyków przemysłowych. Firma kurierska dostarcza paczkę, prosząc o podpisanie blankietu. Odbierający, co jest zrozumiałe, traktują papier, jako druk potwierdzający odbiór. Mało kto zagląda na drugą stronę, gdzie umieszczono informację, że jeśli w ciągu 30 dni adresat nie odeśle paczki, będzie musiał za nią zapłacić.
Paczki zawierają nie próbki kosmetyków, a pełne opakowania. Paczka nadesłana do jednej ze szczecińskich firm, "Auto-Ake", zawierała 10 preparatów od odrdzewiania i żelu do brudnych rąk.
- Faktura, którą nam później przysłano, opiewała aż na ponad 2.200 zł, co w przeliczeniu na sztukę wypada ponad 200 zł - opowiada Elżbieta Abu Baker. - Po 30 dniach i przysłaniu faktury dzwonili do nas z żądaniem zapłacenia, grozili sądem i innymi konsekwencjami.
W "Auto-Ake" nie przestraszono się pogróżek. O całym incydencie powiadomiono policję i Federacje Konsumentów.
- Statutowo nie zajmujemy się sprawami firm, ale tę, jako kuriozalną, przekażemy do rozpatrzenia do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - mówi Radosław Ochał z FK. - Mamy tu bowiem z ewidentnym wprowadzeniem w błąd, a nawet podstępem wobec klienta.
W "Auto Ake" po telefonach z warszawskiej firmy spakowano "próbki" i wraz z otrzymaną fakturą odesłano na adres zwrotny do "Rubachem". Warszawska firma, jak każda wysyłkowa, powinna potwierdzić otrzymanie zwrotu. Do dziś tego nie uczyniła.
Z nieoficjalnych informacji, uzyskanych przez "Głos" wynika, że podobnie postąpiło przynajmniej kilka innych szczecińskich firm. Ile dało się nabrać na "próbki" i zapłaciło dla świętego spokoju lub przestraszonych telefonami ponaglającymi z "Rubachem", tego nie ustaliliśmy.
W "Auto-Ake" zareagowano na otrzymane "próbki" tak, jak należy - odesłano je z powrotem do Warszawy, a o próbie naciągnięcia firmy na koszty zawiadomiono policję i Federację Konsumentów. Oszukańcze listy. Prokuratura sprawdza firmę "Vegas".
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|